Leave a comment

“Noc Wojowników” nie zawiodła!

“Noc Wojowników”, czyli gala współorganizowana przez tercet MB Promotions, Tymex Boxing Promotion oraz AG Promotion była jedną z najbardziej wyczekiwanych imprez sportów walki ostatnich miesięcy. I trzeba przyznać, że oczekiwania wszystkich zostały w pełni zaspokojone. Chyba nie było osoby, która wczoraj wyszła by z hali w Częstochowie niezadowolona z poziomu sportowego oraz dramaturgii i przebiegu poszczególnych walk. Podobnie odczucia mieli z pewnością widzowie zasiadający przed telewizorami. A tych mogło być szczególnie dużo, gdyż dwie ostatnie walki (Balski-Banks oraz Adamek-Kassi) były transmitowane w otwartym Polsacie. Poprzednie pojedynki transmitowała stacja Polsat Sport. Z pewnością znajdzie się garstka niezadowolonych, a tych trzeba szukać wśród amatorów zakładów bukmacherskich, którzy akurat nie trafili z obstawionymi przez siebie wynikami. Ostatecznie wygrał jednak sport i nie będą przesadą słowa, że Mateuszowi Borkowi, Mariuszowi Grabowskiemu oraz Andrzejowi Gmitrukowi należą się za ogromne brawa. To była jedna z lepszych gal organizowanych na polskich ringach w ciągu ostatnich kilku lat!

Przebiegu oraz wyników poszczególnych pojedynków nie ma sensu przybliżać, gdyż każdy szanujący się kibic boksu “Noc Wojowników” oglądał na żywo, a jeśli nie miał takiej możliwości, to nadrobił  zaległości przynajmniej w postaci skrótów, wywiadów oraz newsów na portalach branżowych.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że była to zdecydowanie najlepsza darmowa karta walk (bez konieczności płacenia 40 złotych za usługę PPV) w ciągu ostatnich kilku lat historii polskiego boksu zawodowego. Nazwanie tej gali “małym PBN” też nie będzie na wyrost. Chociaż akurat ten epitet jest całkowitym przeciwieństwem widowiska, jakie zafundowali tytułowi wojownicy. To był po prostu kawał dobrego pięściarstwa!

Co i kto zasługuje na szczególne wyróżnienie?

Karta walk
Przede wszystkim- darmowa. Kilka walk polsko-polskich, aż 3 pasy zawodowego mistrza Polski (w tym jeden międzynarodowego), co na pewno podnosi prestiż tego trofeum, o budowaniu którego mówili zresztą organizatorzy.

Kontuzje
Skoro “Noc Wojowników”, to nie mogło się obyć bez ringowych wojen i bezkompromisowych wymian. Bilans strat jest naprawdę spory: rozcięte łuki brwiowe Marka Laskowskiego i Tomasza Adamka, złamana szczęka Adama Balskiego, złamana ręka Łukasza Wierzbickiego oraz szczególnie paskudny uraz Michała Leśniaka- pęknięte jądro! Możemy narzekać na mniejszy lub większy poziom sportowy danej walki, ale oddajmy chłopakom jedno- duży szacunek za zdrowie zostawiane w ringu, dzięki czemu mamy o czym pisać, rozmawiać i emocjonować się w rozmowach ze znajomymi i dyskutując na internetowych forach.

Ringowe wojny
Nie zawiedli Leśniak z Młodzińskim, którzy dali równie widowiskową walkę, co kilka tygodni temu w Łomiankach. Show skraść mogli również Żeromiński do spółki z Wierzbickim. Dobrze się również oglądało walkę Rzadkosza z Gromadzkim, która zakończyła się efektownym nokautem tego pierwszego. Nudy nie było. A jeśli ktoś narzeka na zbyt małą ilość walk zakończonych przed czasem, niech zada sobie pytanie: czy lepiej jest oglądać 8-10 rund ringowej ‘młócki’ czy ekspresowy nokaut w pierwszych kilku minutach walki.

Kontrowersje
Dyskusyjne werdykty są nieodłączną częścią boksu. Taki właśnie padł w walce Wierzbicki-Żeromiński. Ten drugi w wywiadzie po walce nie krył swojego zawodu i był bliski całkowitego rozklejenia się.
Z jednej strony- ogromna szkoda jednego z zawodników, z drugiej zaś- doskonałe tło do starcia rewanżowego. Dzięki takim sytuacjom (na szczęście i nieszczęście) dyskusje o danym wydarzeniu trwają znacznie dłużej. Często bowiem zdarza się, że w niedzielę wieczorem już praktycznie nikt nie pamięta lub nie chce sobie przypominać przebiegu i wyników sobotnich gal.

Promocja
Chciałoby się krzyknąć: NARESZCIE! Przez wiele lat działania promocyjne w polskim boksie zawodowym były zaniedbywanie, robione bardzo nieregularnie lub bez spójnej, określonej wizji. Cykl “Droga do Częstochowy” to kontynuacja dobrze przyjętej kilka miesięcy wcześniej “Drogi do PBN”. Ponadto kibice byli raczeni dużą ilością newsów oraz materiałów w mediach społecznościowych: Facebook, Instagram oraz Twitter po prostu “żyły”. Oczywiście zawsze mogło być lepiej, ale aktywność i zachowanie polskich pięściarzy w social mediach to temat na osobne wypracowanie.

Frekwencja
Hala przy ulicy Żużlowej w Częstochowie była wypełniona praktycznie do ostatniego miejsca. Na trybunach oraz płycie można było zauważyć jedynie pojedyncze puste krzesełka. Co się złożyło na tak dobre obłożenie obiektu? Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Wystarczy wspomnieć, że pochodzący z Częstochowy i występujący na tej gali Robert Parzęczewski rozprowadził pośród rodziny, przyjaciół i znajomych aż 1000 biletów!

Tomasz Adamek
Bohater walki wieczoru. Chyba każdy z nas wciąż zadaje sobie pytanie: “Na co jeszcze stać Górala?”
Fred Kassi niczym nie zaskoczył (może poza rekordowo niską wagą). Był trudny do trafienia, zmieniał pozycję i odgryzał się groźnymi kontrami. Obaj zawodnicy mieli tyle samo czasu na przygotowania (8-10 tygodni), więc w ringu pokazali praktycznie 100% swojego obecnego potencjału. Wygrana Adamkowi nie przyszła łatwo, ale chyba tylko najwięksi niepoprawni optymiści spodziewali się gładkiej wygranej na kartach punktowych sędziów w okolicach 100-90 lub nawet zakończenia walki przed czasem. Punktacja (97-93, 96-94, 96-94) całkiem dobrze oddaje przebieg pojedynku. Kolejne z pytań, jakie nasuwa się w kontekście byłego mistrza świata dwóch kategorii wagowych to oczywiście “co dalej?”
Mówi się o dużej walce, prawdopodobnie za granicą. Kierunki? Może Anglia, może Stany Zjednoczone. Póki co, brak konkretnych i jednoznacznych wypowiedzi zajmującego się w ostatnich miesiącach prowadzeniem kariery “Górala” Mateusza Borka. Dobór rywala będzie naprawdę sporym wyzwaniem matchmakingowym, bo Adamek z obecną ścisłą czołówką wagi ciężkiej zbyt wielkich szans nie ma, ale z jej zapleczem może dać wyrównane i zacięte walki. Bo ostatnie, czego można mu odmówić, to serce do walki i zdrowia zostawianego w ringu.

Co dalej?
Chyba nie ma nikogo, kto po tak udanej gali nie obejrzałby jak najszybciej podobnego wydarzenia. Najpierw jednak niech sobotni wojownicy wyleczą poniesione w walce rany, odpoczną i spokojnie wrócą do treningów. Trylogia Leśniak-Młodziński? Rewanż Żeromińskiego z Wierzbickim? Ponowne starcie Wrzesińskiego z Laskowskim? Wiele osób chętnie by obejrzało kolejne starcia tych par. Nie są to co prawda zestawienia na walki wieczoru, z którą mógłby być lekki problem, ze względu na to, że głośno mówiło się o tym, że walka z Kassim była prawdopodobnie ostatnią walką Adamka na polskich ringach, ale w jego przypadku powiedzenie ‘nigdy nie mów nigdy’ szczególnie dobrze pasuje.

 

Co tu dużo mówić/pisać: “Noc Wojowników” to zdecydowanie chlubna karta w historii polskiego boksu zawodowego. Oby więcej takich wydarzeń!

 

Wywiady z poszczególnymi zawodnikami do obejrzenia na tej playliście 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *